niedziela, 28 czerwca 2015

Dżambolaja na działce

Efekt piwnej promocji w Auchan. Polecam jeśli ktoś ma w okolicy, bo wybór spory i ceny też niższe.

Ja skusiłem się na Piwo z Grodziska. Etykieta z poprzedniej epoki, pomyślałem że idealnie zgra się z działkowym otoczeniem. 



Piwo lekkie, pszeniczne, dymione, ponad 700 lat tradycji, wraca po latach, by wskrzesić tradycję! Pomyślałem, że warto spróbować, ale w pośpiechu nie doczytałem etykiety i tak oto okazało się, że zmuszony zostałem do wypicia piwa o zawartości alkoholu 3,1% i ekstraktu 7,5%.

WBREW pozorom i początkowej konsternacji, piwo okazało się całkiem w porządku, na pewno sprawdzi się podczas mega upałów, które zdaje się, że w najbliższy weekend mają do nas nadciągnąć J


A i uważajcie na pianę, bo usiłuje wyskoczyć ze szklanicy.

czwartek, 14 maja 2015

AIPA z Witnicy

No to i do mnie dotarło! 

Uwiedziony piwną rewolucją i niemal zmuszony przez kolegów po kuflu, sięgnąłem po bardziej niszowe produkty. 

Ponieważ uważam za stanowczą przesadę płacić za butelkę piwa niemal jak za wino, wybrałem produkt ze średniej wielkości browaru w całkiem dobrej cenie. To co każą płacić za swoje produkty tak zwane rzemieślnicze browary, jest dla mnie stanowczą przesadą, tym bardziej że jako wielbiciel piwa i przedstawiciel tej brzydszej części ludzkości… na jednym z reguły nie kończę.

Z więc AIPA z Witnicy.




Piana jak na zdjęciu, a nie podskakiwałem! Opadła dość szybko. Zapach przeciętny, choć czuć i chmiel i cytrusy.


Smak. Pierwsze wrażenie - całkiem wyraźna i przyjemna goryczka. Niestety na tym się kończy i brakuje tła. Zabrakło słodowej podbudowy i piwo sprawia wrażenie trochę wodnistego. Niemniej jednak relacja jakości do ceny jest jak najbardziej adekwatna. 

Jest to całkiem przyjemna i porządna AIPA, choć rewelacji oczywiście nie ma.


środa, 29 kwietnia 2015

Zedazeni



Trafiło się całkiem przypadkiem Trochę wynalazek, kupiłem z powodu egzotycznych napisów. Przypadło do gustu. Zedazeni – prosto z Gruzij. 



Jak czytamy na etykiecie, doskonały smak tego piwa jest zaletą wody źródlanej z Zadazeni. Może i coś w tym jest, bo piwo, mimo że to całkiem zwyczajne piwo, smakuje wyjątkowo. 

Goryczka fajnie komponuje się z chlebową słodowością. Tutaj niczego nie jest za mało ani za dużo. Jest pysznie, mimo że jak podkreślam to zwykłe piwo, nie żaden modny ostatnio niszowy gatunek. 

W smaku delikatne i niektórzy mogliby powiedzieć pewnie nijakie, ale dla mnie takie nie jest. Jest po porostu perfekcyjnie zrównowazone. 

Pierwsze moje gruzińskie piwo i jak najbardziej strzał w dziesiątkę.


środa, 18 marca 2015

Irlandzkie ciemne z Krajana

Dzień Świętego Patryka – coś trzeba było wypić za irishów. Moją uwagę w sklepie przykuło Irlandzkie ciemne z Krajana. W innej etykiecie, ale piwo było już chyba obecne na rynku, nie miałem jednak okazji spróbować.



Kolor ciemnowiśniowy. Piana taka sobie, zniknęła bardzo szybko, zbyt szybko, pozostawiając jedynie wspomnienie. Zapach nie powalał bogactwem. Mało wyraźny, raczej słodowy, troszkę suszonych owoców, ale to tylko jeśli ktoś ma sporą wyobraźnię. W smaku stanowczo za słodkie, karmelowe, mdłe. Goryczka słabiutka, właściwie w ogóle nie było goryczki. Smakiem bardziej przypominało colę niż piwo.


Kompletne rozczarowanie, wieczór zakończyłem w Irishpubie na Guinnessie, który oczywiście też smakował zupełnie inaczej niż w Irlandii, ech... Z ciemnych piw, które warzone są w Polsce jedynie Grand Imperial Porter mi smakuje.

czwartek, 26 lutego 2015

Powrót Palonego?

Kiedyś już było takie piwo – Okocim Palone. Nawet kupowałem czasami, dla odmiany. Wówczas nie było dużego wyboru na rynku i ta pozycja wydawała się naprawdę ciekawa.

Wczoraj kupiłem piwo Okocimia Ciemne Lagerowe Palone. Kupiłem raczej z ciekawości, nie od razu skojarzyłem z tym sprzed lat. Nie pamiętam smaku dawnego Palonego, nie umiem powiedzieć, czy jest to odświeżenie tamtego pomysłu. Raczej nie, ale pamięć lubi zaskakiwać. To pojawiło się w ramach serii piw sezonowych.



Po otwarciu czuć karmel, skórkę o chleba, niewielka, bardzo delikatną  chmielowość. Palony słód słabo wyczuwalny, na próżno doszukiwać się głębszych doznań. Piwo jest raczej ciemnobursztynowe niż ciemne. W zapach karmel, lekka goryczka. W smaku raczej płaskie, pije się szybko i głabko, ale bez większej przyjemności. W obliczu tego, co dostępne jest obecnie na rynku piwo wypada raczej słabo i nudno.

Jest to stanowczo jedno z najsłabszych piw z sezonowej serii Okocimia. Jeśli jest to powrót "króla" to raczej mizernie wypada.

Szkoda.