Mowa o Komesie Poczwórnym Bursztynowym z Browaru Kormoran. Uwarzyli je, by świętować 125 lat swojej pracy.
To ciemne, mocne (10%) piwo górnej fermentacji chmielone na zimno dwoma odmianami chmielu aromatycznego: Styrian Golding i Kent Golding. Etykieta mówi, że ten Komes zmienia swój smak na przestrzeni 18 miesięcy, podczas których zdatny jest do spożycia. Mój egzemplarz był zdatny do spożycia do kwietnia 2014 roku.
Myślę, że hasło "ciemna herbata" dobrze oddaje jego kolor. Mętny. Piana jasna, drobnopęcherzykowa. Na początku dosyć spora, ale szybko opadła. W aromacie suszone owoce. Pomimo mocy 10% alkohol nie jest wyczuwalny w smaku. Poza tym wyczuwalny karmel i znowu suszone owoce. Trudno oceniać to piwo ze względu na jego zmieniające się walory w zależności od czasu otwarcia względem czasu rozlewu. Generalnie na plus, ale żeby to było piwo na miarę okazji, z jakiej zostało uwarzone, to już niekoniecznie...
wtorek, 30 stycznia 2018
czwartek, 28 grudnia 2017
Gaz, gaz, gaz i miód
"Polski miód, polski słód, polskie piwo. Polski produkt" - tak kończy się etykieta miodowego Doctora Brew. Polskość, moi drodzy!
Etykieta mi się podoba. Dużo szczegółów, a jednak tworzy to dla mnie jakąś taką spójną i spokojną całość. W zapachu piwo jest wyraźnie miodowe. Wyyyraaaaźnie! Za to w smaku nie czuć miodu aż tak bardzo. Przede wszystkim nie jest tak zasładzający jak w innych miodowych. Jest opcja dotrzeć do goryczki, która jest minimalna.
Ogromnym minusem dla mnie jest nagazowanie. A nawet przegazowanie. Część piwa po otwarciu wylała się, bo tyle było w nim gazu. Za to mi kilkukrotnie gaz poszedł nosem, nic przyjemnego...
Generalnie ciekawa propozycja wśród innych miodowych. Przyjemne jest to, że to piwo nie za słodkie. Ale przegazowanie nie pozwalało mi skupić się na innych kwestiach niż tych wyczuwalnych od razu i w krótkim czasie. Dlatego dla mnie to "płaskie" piwo, ot co.
Etykieta mi się podoba. Dużo szczegółów, a jednak tworzy to dla mnie jakąś taką spójną i spokojną całość. W zapachu piwo jest wyraźnie miodowe. Wyyyraaaaźnie! Za to w smaku nie czuć miodu aż tak bardzo. Przede wszystkim nie jest tak zasładzający jak w innych miodowych. Jest opcja dotrzeć do goryczki, która jest minimalna.
Ogromnym minusem dla mnie jest nagazowanie. A nawet przegazowanie. Część piwa po otwarciu wylała się, bo tyle było w nim gazu. Za to mi kilkukrotnie gaz poszedł nosem, nic przyjemnego...
Generalnie ciekawa propozycja wśród innych miodowych. Przyjemne jest to, że to piwo nie za słodkie. Ale przegazowanie nie pozwalało mi skupić się na innych kwestiach niż tych wyczuwalnych od razu i w krótkim czasie. Dlatego dla mnie to "płaskie" piwo, ot co.
czwartek, 30 listopada 2017
Poczciwe psisko
Dobry Pasterz z Browaru Wiślanego. Powiem tak
– poczciwe psisko! Mocno się zdziwiłem, bo nie wyglądało obiecująco, a i cena
nie wskazywała, żeby w środku było płynne złoto…
To solidny lager. Piana przyzwoita,
średniopęcherzykowa, nie opada bardzo szybko. Kolor jasny, słomkowy, słowem –
smakowity. W aromacie nic zaskakującego ani odrzucającego. Szału nie ma. Za to
w smaku przyjemnie – solidna podstawa słodowa. Nachmielenie mogłoby być
większe, nie narzekałbym. Piwo jest rześkie i, powiedzmy, uczciwe – nie jest to
wybitny lager, ale jak na swoją cenę spełnia oczekiwania w 100%.
wtorek, 31 października 2017
Cukier w piwie
Pamiętacie jak kiedyś byłem zmuszony ukraść
żonie piwo? Smakowe, słodkie, malinowe piwo. I to był błąd. I taki stary
człowiek jak ja nadal nie umie uczyć się na błędach – wczoraj żona
wspaniałomyślnie (to nie sarkazm!) zapytała, czy nie chcę spróbować jej piwa. A
że akurat swojego nie miałem to odpowiedź była jedna – „oczywiście, kochanie!”
Etykieta Wiśni w piwie z Browaru Kormoran informuje, że do piwa dodano
naturalny sok wiśniowy i odrobinę cukru dla złamania wiśniowej kwaskowatości. ODROBINĘ cukru.
Trzymajcie mnie. To piwo to alkoholowa wersja szampana dla dzieci Piccolo. Sam
cukier, wiśnię ledwo co poczułem…
Piany brak, kolor rzeczywiście przypomina
wiśniowy, ale nienasycony. Co zasługuje na pochwałę to intensywny zapach wiśni
zaraz po otwarciu butelki.
Podsumowując – śmiało, można pić. Tylko po
co?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



